PoradnikSpinning

Zrób to sam, czyli jak zrobić woblera. Część II

W poprzedniej części opisałem etapy nadawania kształtu, formowania i montażu stelaża oraz impregnowania przyszłej przynęty. Tym razem pokażę jak nadać pracę, pomalować i ozdobić nasze rzemieślnicze woblerki. Poruszę też temat umiejscowienia obciążenia oraz to, jaki wpływ na pracę naszej przynęty ma kształt steru. Dam też kilka rad, na temat zdobienia naszych przynęt, za pomocą farb akrylowych, jak i folii aluminiowej.

Obciążenie

Obciążenie pełni bardzo ważną rolę w konstrukcji woblera. Pierwszą z nich jest wyważenie naszej przynęty. Od ilości danego ołowiu będzie zależeć czy nasza przynęta będzie pływająca czy tonąca i jak szybko będzie się wynurzać gdy zatrzymamy ją podczas łowienia. Obciążenie jest elementem, które nadaje pracę naszej przynęcie. To poprzez świadome i umiejętne rozmieszczenie ołowiu w korpusie uzyskamy pożądaną przez nas prace, w płaszczyźnie poziomej, jak i pionowej. Różnorodność w pracy woblerów jest nieograniczona, ja przedstawię podstawowe rodzaje obciążeń dla pracy typu X, Y i V.

Pracę X uzyskamy poprzez umieszczenie obciążenia w jednym lub dwóch punktach, w okolicach oczka brzusznej kotwicy. Jeżeli chcemy uzyskać pracę ogonową typu Y, to obciążenie należy rozłożyć w dwóch miejscach, około 70% obciążenia umiejscawiamy zaraz za sterem, a pozostałe 30% w okolicach oczka na kotwicę brzuszną. Umieszczając całe obciążenie woblera zaraz za sterem, a przed oczkiem do mocowania kotwicy brzusznej uzyskamy pracę V. Dzięki umieszczaniu obciążenia na samym dole korpusu, nasz wobler będzie się zachowywał stabilnie w wodzie. Aby do wybranej przez nas pracy woblera dodać akcję lusterkowania, wówczas należy podnieść obciążenie do góry korpusu, uzyskamy wtedy akcję lusterkującą – ogonową typu X, Y bądź V.

W korpusie, za pomocą małego wiertła robimy otwory i jako obciążenia, które tam zaaplikujemy, najprościej użyć ołowianych śrucin . Otwory robimy między sterem a oczkiem do mocowania kotwicy brzusznej. Tam umiejscowimy obciążenie główne woblera, dzięki czemu uzyskamy pracę typu V.

Zrób to sam, czyli jak zrobić woblera. Część II
Kropkowany wielbiciel lurebuildingu.

Ster

Kolejnym elementem nadającym pracę naszej przynęcie jest ster. Długość, szerokość, grubość i kąt zamocowania, tymi czynnikami możemy nadawać pożądaną przez nas pracę. Już podczas projektowania naszej przynęty powinniśmy zastanowić się, jaki rodzaj pracy chcemy uzyskać, jak głęboko przynęta ma schodzić, czy ma to być wąska, a może szeroka praca? Wąski ster będzie nadawał wąską prace naszej przynęcie, szeroki zaś mocne machanie ogona. Zachowując mały kąt miedzy przednim oczkiem, a sterem spowodujemy, że przynęta będzie pracowała głębiej. Jeżeli chcemy, by nasz wobler pracował płycej musimy umieścić nasz ster bardziej prostopadle względem oczka przedniego.

Najlepszym materiałem do produkcji sterów jest poliuretan. Najprościej dostać go w internecie, sprzedawany jest w różnych grubościach. Możemy zamówić płytkę poliuretanową i samemu wyciąć kształt, co jest jednak czasochłonne, ale uzyskamy dokładnie pożądany przez nas kształt. Drugą opcją, jest kupienie gotowych, wyciętych, na obrabiarce CNC sterów. Sprzedawcy oferują wiele różnorakich typów, więc z pewnością dopasujemy coś do naszych potrzeb. Do wklejenia sterów używamy kleju epoksydowego, dwuskładnikowego UHU. Do naszego korpusu, w wcześniej wycięty rowek, wkładamy wybrany przez nas ster, następnie montujemy kółka łącznikowe wraz z kotwicami i wstępną część obciążenia.

Zrób to sam, czyli jak zrobić woblera. Część II
Przykładowe wzory oferowanych w sprzedaży sterów.

Wyważenie

Mamy gotowy korpus który należy wyważyć, robimy to w wannie. Lejemy wodę do wanny, wkładamy nasz korpus i sprawdzamy czy dane przez nas obciążenie powoduje, że wobler jest taki, jak chcieliśmy – pływający lub tonący. Możemy też zobaczyć szybkość jego wynurzania się na powierzchnie, jeśli jest pływający. Należy jednak pamiętać, że po tej czynności korpus dostanie jeszcze szpachlę i kilka warstw lakieru, co również lekko go dociąży. Gdy zakończymy operację wyważania zdejmujemy kotwice i zostawiamy nasz prototyp do całkowitego wyschnięcia. Kolejną czynnością jest wklejenie naszego obciążenia na stałe, robimy to za pomocą kleju cyjanopanowego, może być „Kropelka”. Następnie szpachlujemy spodnią część korpusu i pozostawiamy do całkowitego wyschnięcia. Przy pomocy papieru ściernego szlifujemy zaszpachlowany spód woblera na gładką i równą powierzchnie, po czym nożem do tapet delikatnie ścinamy kanty powierzchni bocznej, identycznie jak robiliśmy to z krawędziami górnej części korpusu. Finalny, gładki efekt uzyskujemy poprzez dokładne szlifowanie papierem ściernym.

Szata

Nadszedł najbardziej oczekiwany przez nas, rękodzielników moment, czyli nasz surowy korpus nabierze barw. Dobrze jest już na wstępie naszego malowania wiedzieć jaki efekt chcemy uzyskać. Mieć naszykowaną jakąś ściągę w postaci zdjęcia woblera lub ryby, których ubarwienie chcemy odtworzyć. Oczywiście można zdać się na swoją fantazję i pomalować przynętę według swoich przemyśleń i oczekiwań. Do dekoracji można użyć: foli aluminiowej, foli aluminiowej holograficznej, farb akrylowych czy kredek. Nakładamy je za pomocą pędzli i gąbki do makijażu. Bardziej zaawansowani producenci przynęt ręcznie robionych korzystają także z aerografu.

Zrób to sam, czyli jak zrobić woblera. Część II
Połączenie foli aluminiowej i farb akrylowych nakładanych gąbką.

Kilka prostych rad

Pierwszym kolorem, jakim powinniśmy pokryć nasz korpus jest biel, nakładajmy farbę delikatnie gąbką, używając bardzo małej ilościami, po kilku warstwach uzyskamy czysto biały korpus. Można go teraz wykąpać w lakierze poliuretanowym Hartz-Lack. Zabezpieczy to nasz korpus i kolor przed kolejnymi etapami malowania. Zawsze nakładamy kolor minimalnymi ilościami farby, nadmiar ściągamy z gąbki czy pędzla na kartkę lub chusteczkę, a tylko resztką farby malujemy korpus. Szczególnie przydatna może okazać się ta rada przy robieniu cieni lub przejść kolorów. Równe kropki na naszej przynęcie, uzyskamy za pomocą uciętej i dobrze wyszlifowanej drobnym papierem ściernym wykałaczki. Różne średnice naszych wzorników, dadzą nam wiele konfiguracji kropek dla woblera o malowaniu pstrąga.

Wykałaczki mogą nam się przydać również podczas robienia oczu. Ja jestem zwolennikiem kupowania oczu 3D. W internecie są dostępne przeróżne wersje kolorystyczne, w wielu rozmiarach, począwszy od 2mm. Fajny efekt możemy uzyskać również poprzez chlapanie pędzlem z rozcieńczoną czarną farbą.

Kilka trików

Efekt łuski na foli aluminiowej uzyskamy poprzez mocne odciśniecie na niej siatki, ja natomiast ten efekt uzyskuję za pomocą szpica i linijki, jest to jednak bardziej czasochłonne. Warto sporządzać notatki przy każdym nowym modelu, zapisywać wagę obrobionego korpusu czy użytego obciążenia, pozwoli nam to zaoszczędzić sporo czasu podczas produkcji kolejnych sztuk tego samego modelu.

Zrób to sam, czyli jak zrobić woblera. Część II
Efekt łuski osiągany za pomocą linijki i szpikulca.

Gdy nasz prototyp nabrał już pożądanych barw, należy zabezpieczyć go, wspominanym już wcześniej lakierem poliuretanowym Hartz-Lack. Zanurzamy cały korpus, a po wyciągnięciu, pozostawiamy do całkowitego wyschnięcia i utwardzenia. Teraz bardzo drobnym papierem ściernym szlifujemy delikatnie powierzchnię lakieru i powtarzamy czynność. Szlifowanie papierem miedzy warstwami lakieru ma za zadanie zwiększenie przyczepności pomiędzy poszczególnymi warstwami. Jestem przekonany, że zaimpregnowanie naszej przynęty czterema warstwami lakieru wystarczy.

Mając już pomalowany i zabezpieczony korpus, pozostaje nam tylko wkleić ster i uzbroić naszą przynętę w kotwice. Nacięty wcześniej rowek starannie poprawiamy za pomocą brzeszczota i wklejamy ster. Tu trzeba zwrócić szczególną uwagę, by był on wklejony równo w każdej płaszczyźnie. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak wodowanie naszej przynęty, ale pierwsze rzuty są po to, by ją ustawić. Warto zwrócić uwagę, czy nasza przynęta nie odjeżdża nam na którąś stronę. Jeżeli tak, to podginając przednie oczko woblera w przeciwną stronę, regulujemy jej pracę.

Zrób to sam, czyli jak zrobić woblera. Część II
Jedynym ograniczeniem jest nasza fantazja.

Mamy to!

Jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami, własnoręcznie wykonanej przynęty. Łówmy nią, wierzmy w nią. Każde branie, przede wszystkim każda ryba, wynagrodzi nam kolejne godziny spędzone przy dłubaniu tej jednej, tej pierwszej, tej wyjątkowej. Pierwszej, bo z autopsji wiem, że na jednej się nie kończy 🙂 Teraz Wasza fantazja zacznie pracować, w każdej wolnej chwili będziecie obmyślać nowe projekty, nowe kształty, nowe opcje pracy woblera, kolejne malowania. Myślę że lurebuilding jest wspaniałym dodatkiem do naszego wędkarstwa, czymś co sprawia, że wędkarsko wchodzimy na jeszcze wyższy poziom. Podsumowując jednym słowem: warto!

Zrób to sam, czyli jak zrobić woblera. Część II
Imitacja pstrąga jest lubiana nie tylko przez większe kropki, ale i okonie.

Może Ci się przydać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *