Publicystyka wędkarska

Martwa Wisła

Chociaż teraz większość czasu nad wodą spędzam na miejskim odcinku Motławy, Martwa Wisła była moją pierwszą wodą, na której zaczynałem łowić po przeprowadzce do Gdańska. Pochodzę z Pomorza Zachodniego, gdzie większość wód to jeziora albo rzeki pstrągowo-trociowe, takiej jak Rega czy Parsęta. Nigdy wcześniej nie łowiłem na rzece (lub bardziej – kanale) o tak zróżnicowanym charakterze i tak zasobnej w różne gatunki ryb. Pamiętam swojego pierwszego sandacza w życiu złowionego na Martwej Wiśle. Martwa Wisła, trochę przekornie, jest bardzo żyjącą wodą, która potrafi wynagrodzić wędkarzowi czas spędzony na poszukiwaniu ryby.

Martwa Wisła – rys historyczny

Martwa Wisła to 27-kilometrowy odcinek, który jeszcze w XIX wieku był głównym ramieniem ujściowym Wisły. Trzeba przyznać, że był to wyjątkowo uciążliwy odcinek. Wiosenne roztopy niosły z nurtem rzeki ogromne ilości kry, która spiętrzając się w okolicach Żuław generowała powodzie powodujące ogromne straty.  W wyniku jednej z takich powodzi w 1840 roku, Wisła utorowała sobie nowe ujście do Bałtyku, które dziś znane jest jako Wisła Śmiała. Pod koniec XIX wieku rozpoczęły się prace mające na celu ustabilizowanie i kontrolowanie tego problematycznego odcinka Wisły – wybudowano dwie śluzy, w tym jedną do dziś funkcjonującą w Przegalinie. Dziś Martwa Wisła jest kanałem żeglugowym, a odcinek od śluzy w Przegalinie do Płoni Małej – kanałem portowym.

Zróżnicowany charakter Martwej Wisły

27-kilometrowy odcinek Martwej Wisły pokazuje kilka różnych twarzy tej wody – od przemysłowych odcinków z głębokimi basenami w okolicach Stoczni Gdańskiej, do spokojniejszej ale bardzo szerokiej wody w okolicach śluzy w Przegalinie. Głębokość kanału Martwej Wisły waha się od pięciu do sześciu metrów w odcinku od Zatoki Gdańskiej do mostu w Sobieszowie, do ponad dziesięciu bezpośrednio za nim. Charakterystyka dna zmienia się rok rocznie, ze względu na prowadzone budowy obiektów hydrotechnicznych, dlatego warto uaktualniać mapy „swoich” miejsc tak często jak to możliwe. 

Pozwolenia, opłaty, regulaminy

Cały odcinek Martwej Wisły ma dwóch gospodarzy – Polski Związek Wędkarski w Gdańsku oraz Skarb Państwa. Obydwa odcinki różnią się wysokością opłat, regulaminem i okresami ochronnymi. Warto bardzo dokładnie zapoznać się z różnicami wynikającymi z dwóch różnych regulacji.

Odcinek morski Martwej Wisły

Pisząc o odcinku morskim Martwej Wisły mam na myśli odcinek od jej ujścia w okolicach Nowego Portu do połączenia z Wisłą Śmiałą. Pozwolenie morskie to uproszczona nazwa wykonywania morskiego rybołówstwa rekreacyjnego przez osoby fizyczne na obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej tj. za prowadzenie połowów z brzegu lub innych niż stałej urządzeń pływających. Jedyna skomplikowana rzecz w całej procedurze to nazwa pozwolenia. Kilka lat temu uzyskanie pozwolenia zostało bardzo mocno uproszczone, łącznie z kosztem jego uzyskania. Jeśli chcemy wędkować na opisywanym odcinku musimy opłacić pozwolenie tygodniowe, miesięczne lub roczne, których koszt to kolejno 7 PLN, 11 PLN i 42 PLN. W trakcie kontroli powinniśmy mieć przy sobie dowód tożsamości i potwierdzenie przelewu. Pozwolenie morskie uprawnia nas do łowienia na ogromnym obszarze wód, m.in. przybrzeżnym Bałtyku.

Warunki prawne związane z ochroną wód opisane są w Ustawie o Rybactwie Śródlądowym i rozporządzeniach do niej wydanych. Jednym z kluczowych aktów jest rozporządzenie w sprawie wymiarów i okresów ochronnych organizmów morskich poławianych przy wykonywaniu rybołówstwa rekreacyjnego oraz szczegółowego sposobu i warunków wykonywania rybołówstwa rekreacyjnego. Dla wędkarzy przyzwyczajonych do łowienia w oparciu o Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb (RAPR) warto zaznaczyć najważniejsze różnice:

  • Inne wymiary ochronne ryb
  • Inne okresy ochronne ryb uzależnione od szerokości geograficznej
  • Zakaz spinningowania od 15 września do ostatniego dnia lutego (na obszarze morskich wód wewnętrznych, w granicach portów morskich)
  • W okresie od 15 września do ostatniego dnia lutego dozwolone jest wędkowanie w godzinach 7.00-17.00 (z wykluczeniem spinningu – patrz punkt wyżej)
  • Inne limity dobowe połowów

Odcinek PZW Martwej Wisły

Od połączenia z Wisłą Śmiałą w kierunku śluzy w Przegalinie, Martwa Wisła zarządzana jest przez Polski Związek Wędkarski w Gdańsku. Na tych wodach podstawowym aktem prawnym jest Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb (RAPR) wraz z dodatkowymi rozporządzeniami PZW Gdańsk (bardzo ważne!). Okręg gdański wprowadza dodatkowe obostrzenia (m.in. okres ochronny okonia oraz zakaz spinningowania w pewnych obszarach Martwej Wisły), dlatego warto na bieżąco śledzić komunikaty na stronie www.pzw.gda.pl. Podstawą do wędkowania na tej wodzie jest karta wędkarska wraz z opłaconymi składkami (w zależności od tego czy jesteśmy członkami koła PZW czy też wędkarzami niezrzeszonymi).

Rybostan na Martwej Wiśle

Przejdźmy do konkretów, czyli tego co, gdzie i jak można złowić na Martwej Wiśle. Na samym początku warto zaznaczyć, że Martwa Wisła doświadcza tzw. cofki, czyli wpływu wody morskiej pchanej północnymi wiatrami od strony Morza Bałtyckiego. Cofka potrafi gwałtownie zmienić reguły gry – masy natlenionej wody potrafią uruchomić słabo żerującą rybę. Z drugiej strony, szybki przyrost poziomu wody powoduje powstawanie zjawiska „nigdzie nie bierze, na nic”. Warunki są zmienne, ale rybostan jest w miarę stały, choć wg. mnie zmienia się w niekoniecznie dobrą stronę. Co możemy złowić?

Sandacz jest nieodzownie kojarzony z Martwą Wisłą i faktycznie, złowienie „smoka” nie jest tutaj szczególnie trudne. Spotkać go można zarówno na odcinku w okolicach Twierdzy Wisłoujście, aż do śluzy w Przegalinie. Miejscowi łowią go przeważnie metodą gruntową, na „martwą rybkę” lub filety. Kilka lat temu sporo łowiłem z gruntu i mogę potwierdzić, że sandacz występuje na całym odcinku Martwej Wisły. Zdarzają się okresy kiedy praktycznie jest nieuchwytny, co związane jest z migracją ryb i pomorską pogodą, która na wybrzeżu potrafi zmienić się z godzinę.

Martwa Wisła
sandacz z Martwej Wisły

Każdy z wędkarzy polujących na sandacze ma swoje rybne miejscówki. Początkującym kolegom, którzy dopiero zaczynają przygodę na Martwej Wiśle mogę polecić okolicę Twierdzy Wisłoujście, mostu Wantowego i mostu Sobieszewskiego. Duża populacja sandacza występuje również w okolicach połączenia Motławy i Martwej Wisły w rejonie Stoczni Gdańskiej.

Boleń to kolejna ryba-wizytówka Martwej Wisły. Szukanie go jest o tyle problematyczne, że ryba ta bardzo często migruje w poszukiwaniu drobnicy. Pierwszym krokiem w jej poszukiwaniu jest zlokalizowanie narybku i drobnego białorybu, na których boleń żeruje najczęściej. Bolenie na Martwej Wiśle łowię na woblery powierzchniowe i płytko schodzące. Kilka pewnych miejscówek to przede wszystkim okolice gdańskiej elektrociepłowni i brzegi przy ulicy Litewskiej.

Martwa Wisła
boleń

Chociaż okoń to moja ulubiona ryba, której poświęcam większość wolnego czasu, to rzadko kiedy celowo wybieram się w jej poszukiwaniu na Martwą Wisłę. Okonia szukam przede wszystkim w wąskich, płytszych częściach Martwej Wisły i w okolicach mostów i wszelkich przeszkód wodnych. Gdańscy wędkarze z utęsknieniem wyczekują jesieni, kiedy okoń masowo wchodzi do Martwej Wisły i zbija się w większe stada. Można go wtedy szukać w okolicach mostu w Sobieszewie, co zresztą łatwo zauważyć po liczbie łódek na wodzie.

Wielokrotnie w swoich artykułach podkreślam, ze łowienie białorybu tradycyjnymi metodami nie jest moją domeną. Dosłownie kilka razy w roku łowię na spławik czy feeder, przeważnie na rodzinnych urlopach gdzie odpoczywam od biegania ze spiningówką. Siłą rzeczy, będąc częstym gościem nad Martwą Wisła, rozmawiam z kolegami, którzy skutecznie łowią białoryb. Duże leszcze, płocie i wzdręgi to najczęstsza zdobycz, choć trafiają się węgorze i certy. Łowienie białorybu na Martwej Wiśle kojarzy mi się przede wszystkim z jedna miejscówką, mekką lokalnych grunciarzy i spławikowców, czyli okolicach miejscowości Trzcinisko.

Jest tam ryba?

Martwa Wisła to bardzo atrakcyjny punkt na wędkarskiej mapie. Kiedy poświęcimy jej odrobinę czasu, zaangażowania i uwagi, płaci pięknymi rybami. Druga strona medalu jest mniej optymistyczna; Martwa Wisła bywa czasem kapryśna, a teren i jego ukształtowanie ograniczają swobodę łowienia z brzegu. Jest to również miejsce poddane ogromnej presji wędkarzy, którzy dzień i noc różnymi technikami próbują przechytrzyć gdańskie ryby. Dla mnie Martwa Wisła jest miejscem odpoczynku od miasta i jego zgiełku. W przeciągu 30 minut przenoszę się w dzikie i niedostępne miejsce, gdzie oprócz ryb spotykam swoich najlepszych przyjaciół – ciszę i spokój.

Może Ci się przydać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *