PoradnikSpinning

Tarło płoci, a sezon na drapieżniki

reklama

Ten i zeszły rok ułożył się dość specyficznie. W jednym ze swoich tekstów o pstrągach napisałem tezę z pogranicza wróżby, że w tym roku wiosny nie będzie, a zima przejdzie od razu w lato i w momencie, gdy piszę ten tekst jesteśmy właśnie po trzy dniowej fali ciepła dochodzącego do 30 stopni celcjusza i nie było by w tym nic dziwnego (w maju takie temperatury mieszczą się w normie), gdyby nie fakt, że przed nimi nie było pogody przejściowej – nie było klasycznej wiosny.

W maju zwyczajowo płoć jest już po tarle, na początku miesiąca w trzcinie harcuje leszcze, lecz gdy zwyczaje podwodnego życia nieco się opóźnią, to warto rozsądnie z nich skorzystać. Tarło jednego gatunku aktywuje apetyt drugiego i nawet minimum wiedzy pozwala nam zmienić nasze wędkarstwo niejednokrotnie w małe eldorado.

Tarło płoci, a sezon na drapieżniki
Wzdłuż trzcin na malutką gumkę w kolorze płoci.

Okoń

Okoń to ryba, która w Polsce nie ma okresu ochronnego i niestety w okresie tarła może być łowiona oraz zabierana. Podobnie jest z płocią, która w przypadku tarła okonia i skutecznego łowienia pasiaków nie występuje przypadkowo. Zarówno okoń, jak i płoć do swojego tarła przystępuje, gdy woda osiąga około 8 stopni i ma tendencje stałą lub lekko zwyżkową. Miejsca, gdzie trą się „pasiaki” są często tymi samymi miejscami, gdzie trze się płoć. Są to miejsca zlokalizowane najczęściej w okolicach brzegów, gdzie występuje podwodna roślinność, gałęzie lub z wody wyrasta młoda trzcina. Zapewne nieraz widzieliście, gdy w wiosennym okresie trzciny aż gotują się od harcujących ryb.

Jak złowić okonia? Okoń, zjawia się w miejscach tarła płoci nie tylko w celach rozrodczych. Dodatkowym czynnikiem jest również pożywienie. Okonie po prostu zjadają płocie i ma to wymiar wielopłaszczyznowy. Wiadomym jest, że dla dużego okonia mała trąca się płotka jest łakomym kąskiem, ale ten moment, który dla wędkarzy jest najistotniejszy, to czas po tarle. Po pierwsze dlatego, że rybom, które mają swoje gody powinniśmy dać spokojnie się wytrzeć, nawet, gdy te nie mają okresu ochronnego. Po drugie okoń po prostu zostaje na dłużej w tarłowych miejscach, bo żeruje na wylęgu i to właśnie my wędkarze możemy z premedytacją wykorzystać, a kiedy dodamy do tego jeszcze żarłoczność okoni po tarle, to możemy liczyć na dobre, skuteczne łowienie.

Do takich ryb z wędką dobieram się w dwojaki sposób. Skuteczny jest oczywiście spining, ale również metoda spławikowa potrafi dać bardzo dobre wyniki. Kiedy łowię spiningiem najczęściej sięgam po małą obrotówkę lub wahadłówkę, oczywiście w kolorze srebra, może być z małym czerwonym chwościkiem. Srebro, bo to dominujący kolor płoci, to srebro. Czerwony chwościk, bo płetwy płoci mienią się właśnie tym kolorem. Tempo prowadzenia przynęty to już metoda prób i błędów bo okoń, to ryba, która jest dość kapryśna. Zdarzy się, że uderzy w jednostajnie prowadzoną przynętę bardzo wolno prowadzoną, a czasem trzeba będzie obrotówką niemal twichować. Kiedy zatrzymamy prowadzenie błystki obrotowej ta robi dla okonia niezwykle atrakcyjny i charakterystyczny opad. Sprawdźcie to, a na pewno prędzej czy później się przekonacie.

Na spławik łowienie wydaje się jeszcze prostsze. Niewiele w tym finezji, a łowienie bardzo skuteczne. Cała filozofia to trzy warunki, które należy spełnić. Po pierwsze ustawić „grunt” naszego zestawu w toni, po drugie haczyk musi być duży i po trzecie naszą przynętą musi być rosówka, lub alternatywnie pęk czerwonych robaków i to właśnie dlatego hak musi być duży. Tak przygotowany zestaw stawiamy zaraz za trzcinką i skoro łowimy tak blisko brzegu, to oczywiście również musimy pamiętać o zachowaniu ciszy na stanowisku. Branie okonia na spławik jest raczej gwałtowne i nie sposób go przegapić. Pamiętajmy jednak, że przynętą jest czerwony robak i ryba zawsze może pociągnąć za jego końcówkę.

Szczupaki

Trąca się płoć, to magnez nie tylko dla okonia. To również czas, kiedy w przybrzeżnych rewirach pojawia się „król wód” – szczupak. Początek sezonu szczupakowego, to na naszych rodzimych wodach nie tylko tłum spiningistów na łowisku. Ciągle popularną metodą jest połów na żywą rybkę i warto zaobserwować zwyczaje wędkarzy w tym okresie. Najczęściej żywiec pływa bardzo blisko brzegu i bardzo często jest nim właśnie płoć, która przeszyta hakiem staje się najprostszą zdobyczą dla polującego drapieżcy.

Tarło płoci, a sezon na drapieżniki
Na żywca, oczywiście na płoć.

Spiningiści łowiący z brzegu, naturalną koleją rzeczy obławiają strefę przybrzeżną, na tyle, na ile odległość rzutu im pozwala. Jeśli nasze łowisko jest bogate w przybrzeżny pas trzcin polecam zastosować brodzenie. Wchodzimy wtedy w spodniobutach do wody na skraj trzcin i obławiamy rewir wzdłuż ich pasma. Oczywiście należy zachować ostrożność, bo szczupak, jak każda ryba jest płochliwy. Dlatego zanim wejdziemy do wody warto oddać kilka rzutów w miejsce, gdzie za chwilę docelowo zamierzamy stać. Dotyczy to przede wszystkim okolicy pomostów. Każda taka budowalna to potencjalne miejsce żerowania okoni i szczupaków, dlatego zanim wejdziemy na pomost, trzeba oddać wokół niego kilka rzutów.

Taktyka łowienia z łodzi jest często podobna. Piszę często, bo mając do dyspozycji środek pływający zawsze warto sprawdzić i obłowić podwodne górki. Dodatkowym atutem pływania jest możliwość obłowienia wysepek, które z brzegu są niedostępne. Obławianie strefy przybrzeżnej jest też znacznie wygodniejsze, kiedy wzdłuż niej pływamy, no i przede wszystkim nie każde pasmo trzcin jest z brzegu dostępne.

Tarło płoci, a sezon na drapieżniki
Chudzielec złowiony z łodzi pod samym brzegiem.

Przynęty na szczupaka nie będą tutaj zaskoczeniem. Dobrym pomysłem jest stosowanie gum „płociopodobnych”, większych obrotówek i wahadłówek. Dobrze jeśli nasze blaszki będą wyposażone w jakiś czerwony chwościk, bo czerwień to kolor, który wraz ze srebrem zdobi płotki na które szczupak w tym przypadku potencjalnie poluje. No i nie zapomnijmy, aby mieć przy sobie zawsze okoniówkę, którą w takich miejscach możemy sprawić sobie miłą niespodziankę.

Tarło płoci, a sezon na drapieżniki
Gumowa, duża płoć.

Trzeba być czujnym

Co roku płoć przystępuję do tarła w podobnych warunkach, ale rzadko w tym samym okresie. Bywa tak, że pierwszego maja jest już po wszystkim, a może się zdarzyć również, tak jak w tym roku, że początek maja da też początek płociowym godom. Jak zwykle nic nie zastąpi nam częstych wizyt nad wodą i obserwacji tego co się dzieje. Pamiętajmy oczywiście o okresie ochronnym dla szczupaka, który „z urzędu” ustanowił stanowi Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb. Stosujmy jednak również swój wewnętrzny Regulamin. Nie łówmy ryb w okresie ich tarła, nawet jeśli nie nie mają okresu ochronnego. Poczekajmy z łowieniem okoni, do czasu kiedy te się wytrą. To samo dotyczy w zasadzie każdego gatunku ryb. Łamcie kije !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *