Spławik

Sposób na wiosennego lina

Końcówka marca i początek kwietnia, wraz pierwszymi śmielszymi słonecznymi promieniami, to czas, gdy do aktywniejszego żerowania budzi się moja ulubiona spławikowa ryba, jaką jest lin. Uważam ją, obok pstrąga potokowego, za najpiękniejszą rybę naszych wód. Prócz nietuzinkowej urody gatunki te maja jeszcze inne podobieństwa, jak choćby to, ze nie są to ryby proste do złowienia.

Łowiska

Łowisk linowych szukam na kilka sposób. Pierwszym i najskuteczniejszym jest oczywiście wywiad nad wodą. Bywa, że słyszy się o jakimś zbiorniku, że obfituje w liny lub chociaż, że co jakiś czas ktoś złowił w nim pięknego lina. Wtedy podczas kilku wypadów sprawdzam te informację. Drugim sposobem jest obserwacja. Lin żeruje bardzo charakterystycznie: przekopując dno, w poszukiwaniu pokarmu, tworzy charakterystyczne bąble na powierzchni wody. Zdarzało mi się dobre łowiska linowe napotkać przypadkiem, najczęściej początkiem mają, łowiąc na spinning szczupaki. Szukając zębaczy w okolicy przybrzeżnych trzcinowisk kilkukrotnie napotkałem na „gotującą się” przy powierzchni wodę.

Przełom czerwca i lipca też może nam wiele zdradzić i podpowiedzieć. W tym okresie lin przystępuje do bardzo widowiskowego tarła, które odbywa się w strefie przybrzeżnej i jeśli lin w łowisku występuje, to podczas tarła na pewno zdradzi nam swoją obecność. Jeśli jednak powyższe sposoby nie przyniosą nam pewnej linowej wody, to można zdać się na intuicję i próbować szukać lina w zbiornikach o dużym zagęszczeniu lilii wodnej, czy starych, małych, często nieobjętych opieka PZW zbiornikach wodnych.

Miejsca gdzie powinniśmy zarzucić nasze zestawy, to własnie okolice podwodnej i powierzchniowej roślinności. Jeśli mam lilie postawmy spławiczek na skraju lub między liśćmi. Jeśli nasze miejsce okalają trzciny, to na skraju trzcin. Dobre miejsca mogą stanowić również pozostałości po lesie. Wykarczowany i zalany las, kołki po drzewach to również miejsca w których możemy szukać linów. Jeśli widzimy wysyp bąbli na powierzchni nie wahajmy się przerzucić zestawu w samo centrum zjawiska. Ryb nie szukam zbyt daleko od brzegu. Najczęściej wybieram miejsca, gdzie trzy, cztery metry od niego jest już dość głęboko, w granicach 1,2 – 1,8 m. Początek wiosny to ciągle jeszcze zimna woda i liny, jak i inne ryby, szukają cieplejszych miejsc, które zdążyły się już mocniej nagrzać po okresie zimy.

Sposób na wiosennego lina
Linek z małego, miejskiego bajorka.

Sposób

Moja podstawową metodą łowienia linów jest delikatny spławiczek. Zabieram ze sobą wędkę odległościowa lub, gdy w łowisku nie ma zawad, krótkiego bata. Żyłka główna to zakres miedzy 0,18- 0,22 mm, w zależności od ilości przeszkód w wodzie i możliwości trafienia przyłowu, na przykład w postaci karpia. Przypon również od tego uzależniam i jego zakres to 0,16-0,18 mm. Gdy w wodzie są kołki, to warto użyć fluorocarbonu.

Ze względu na specyfikę pobierania pokarmu przez liny, stosuje spławik 1-2 gramy z długą antenka. Branie potrafi być bardzo delikatne i trwać długo i na takich spalwikach jest po prostu lepiej widoczne. Zdarzało się, że przed zdecydowanym braniem, lin bawił się przynęta nawet piec minut. Dużo częściej dzieje się tak gdy przynętą jest dżdżownica, niż gdy na hak zakładamy, na przykład kukurydzę. Oczywiście skutecznych przynęt jest znacznie więcej, ale musimy na haku serwować takie kąski, które będę na tyle selektywne, by zanim zainteresuje się nimi lin, przynęty nie pobrała drobnica. Przyłowy zawsze będą się zdarzać, ale dużo mniej będzie ich gdy na hak założymy pęk dżdżownic, rosówkę lub kilka ziaren kukurydzy.

Sposób na wiosennego lina
Takie „przyłowy” też się zdarzają.

Nęcenie

Podobnie jak dobranie odpowiedniej przynęty, nęcenie również ma duże znaczenie i kierujemy się podobną zasadą – potrzebujemy selektywnego rozwiązania. By nie sprowadzać w łowisko drobnicy i nie kusić jej do brania, nęcimy oszczędnie i dość grubo. Przed rozpoczęciem łowienia, w okolice, gdzie podam zestaw, rzucam dwie garści kukurydzy konserwowej. To na początek wystarcza, po jednej garści dosypuje mniej więcej co godzinę, chyba, że ryby żerują intensywnie, co możemy rozpoznać po ilości brań lub częstotliwości „bąblowania” wody. Im bliżej lata do kukurydzy, dodaję trochę średniej wielkości pelletu, najlepiej o zapachu ochotki. Wszelkie sypkie mieszanki, to pożywka, przede wszystkim dla drobnicy, jeśli jednak upieramy się przy ich zastosowaniu, polecam użyć gotowych zanęt o grubej frakcji składników.

Sposób na wiosennego lina
Zanim zaciąłem tego lina, bawił się przynętą około 5 minut.

Kluczowa zasada nr 1 – łowimy z dna.

Lin to ryba, która pobiera przynęty głównie z dna i robi to często leniwie. Oczywiście zdarza się złowić tę rybę również w toni, czy nawet na spining, jednak jej generalne zachowanie to spokój. Musimy umożliwić linom zabawę naszą przynętą, bez żadnego oporu ze strony naszego zestawu. Moim sposobem jest położenie całego przyponu na dnie. Na tym 20-25 cm fragmencie żyłki zakładam również malutką śrucinę sygnalizacyjną. Dzięki niej będę mógł obserwować całe branie, a lin nie wyczuje oporu. Gdy ryba podniesie przynętę, uniesie się również śrucinka, która każdy taki ruch przeniesie na spławik.

Sposób na wiosennego lina
Szach i mat. Najpiękniejsza ryba polskich wód !

Kluczowa zasada nr 2 – spokój.

Tak, jak liny niespiesznie pobierają przynętę, tak i my, wędkarze musimy wykazać się cierpliwością i spokojem. Mam tu na myśli zarówno to, że lin nie jest nagminnie i często łowioną rybą, ale również to, że często zanim ryba zdecyduje się w końcu połknąć przynętę, to bawi się nią parę minut i wystawia nasze nerwy na próbę. Moment zacięcia należy do subiektywnej oceny wędkarza. Ja decyduję się na to, gdy spławik zdecydowanie zatonął i nie wypływa przez 2-3 sekundy, gdy jednostajnie i zdecydowanie odjeżdża w jedną ze stron, lub kiedy spławik wyłożył się i leży na wodzie. Niestety wymienione przypadki nie dają gwarancji sukcesu, zdarza się, że zacięcie jest puste.

Sposób na wiosennego lina
Przyłów w postaci leszcza, to dość częsta sytuacja na linowych zasiadkach.
Zdarza się też, że czasem coś odpłynie z zestawem. Karpie też bardzo lubią kukurydzę 😉

Zapomniane przynęty

Zdecydowanie najczęściej na moich hakach znajduje się kukurydza i dżdżownice, ale zdarza się, że trafia tam również groch i makaron, zarówno gwiazdki, jak i kolanka. Szczególnie z pomocą tego pierwszego, czasami uda się uratować wyprawę tą jedną, jedyną rybą, która innej przynęty ruszyć nie chciała. W tym sezonie znów zamierzam bliżej „zaprzyjaźnić się” z ziemniakiem. Znów, bo kiedy sięgnę pamięcią do lat 90tych, to właśnie ziemniak był moją linową przynętą numer jeden.

Kwiecień i maj, to dla mnie niełatwy okres. To świetne miesiące w polowaniu na pstrągi, które dostają „żabiego amoku” i tak bije się przez całe te dwa miesiące z wewnętrznymi rozterkami: pstrągi czy liny ? Pstrągowe rzeki mają przez większość sezonu pierwszeństwo, ale w tym okresie, takie bajorka jak to, działają jak magnes…

Sposób na wiosennego lina
Amen.

Może Ci się przydać

2 comments

  1. Zabierz mnie na liny proszę 🙂

    1. Nie ma problemu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *