PoradnikSpinning

Czeburaszka

Co wspólnego ma radziecka bajka o futrzastym stworze i wędkarstwo spinningowe? Odpowiedź nie jest dla większości oczywista, a tłumaczy genezę nazwy pewnego akcesorium wędkarskiego, które stało się bardzo popularne wśród spinningistów w ostatnich latach.

Potrzeba matką wynalazków, czyli Sasza i Wowa opracowują czeburaszkę

W którymś z pierwszych artykułów wspominałem o niedostępności na półkach sklepowych podstawowego sprzętu wędkarskiego kilkadziesiąt lat temu. Chociaż urodziłem się w połowie lat osiemdziesiątych, doskonale pamiętam obrotówki, które się nie obracały, haki ostre jak cegła i szał na przynęty silikonowe. W tych warunkach komunistycznego i postkomunistycznego ‘dobrobytu’ wędkarze swoją kreatywnością nadrabiali braki towarowe w wędkarskich sklepach., co wielokrotnie prowadziło do stworzenia zaskakująco ciekawych i efektywnych rozwiązań.

Czeburaszka była odpowiedzią spinningistów na brak główek jigowych w stałej ofercie sklepów z artykułami wędkarskimi. Skoro jest ołów, drut i haki z oczkiem – dawaj, zdjelajem rewoljuciju. Czeburaszka jest ołowianym ciężarkiem w kształcie kulki, który w środku ma frez pozwalający na umieszczenie w nim zagiętego w odpowiedni sposób agrafki wykonanej z cienkiego drutu. Haczyk z oczkiem nakładamy na drucianą mini-pentlę, którą później wsuwamy do ołowianej kulki. Do oczka z drugiej strony kulki wiążemy linkę główną. Proste? Bardzo. Skuteczne? W niektórych warunkach piekielnie.

Czeburaszka
czeburaszka

Skąd nazwa czeburaszka? Kiedy spojrzy się na ciężarek, po obu stronach ołowianej kulki wystają zagięte elementy drutu w kształcie oczka, które przypominają uszy radzieckiego bohatera bajek. Czytającym artykuł polecam wpisać w wyszukiwarkę frazę „bajka czeburaszka” – od razu wszystko stanie się jasne. Z ciekawostek, w Polsce bajka była wyświetlana pod tytułem „Kiwaczek”, stąd jest to alternatywna, chociaż mniej popularna nazwa tego zbrojenia.

Co w tym nowego?


Dlaczego czeburaszka stała się na tyle skutecznym sposobem zbrojenia przynęt spinningowych, że wygenerowała mini-segment akcesoriów i dodatków? To złożone pytanie, ale postaram się podać kilka głównych powodów.

Czeburaszka umożliwia odmienną prezentację przynęty niż stosowane uprzednio główki jigowe. Element nowości, innej prezentacji czy wyróżniających detali potrafi czasem otworzyć najbardziej zaklętą wodę. Zapytajcie starszych kolegów jaki szał nad wodą zrobił (dziś już trochę przykurzony) boczny trok, kiedy zaczęli go stosować polscy wędkarze. Zupełnie na poważnie uważam, że to właśnie na boczny trok do plastikowych siatek wyjechało najwięcej okoni w tym kraju. Widzę do dziś jak namiętnie stosowany jest przez głównie starsze pokolenie spinningistów nad moją domową Motławą.

W czym tkwił sukces bocznego troka? W wielkim skrócie ujmując, pozwalał na prezentację przynęty w sposób dotąd nieznany rybom. Twister delikatnie dryfujący w chmurze z podnoszonego ciężarkiem osadu dna hipnotyzował (i wciąż to robi) pasiaki w różnych rozmiarach.

Jeśli chodzi o czeburaszkę, jej ogromnym atutem jest przegubowe łączenie ciężarka z hakiem i przynętą. Swoboda i zakres ruchu przynęty połączonej elastycznie z ołowianym ciężarkiem są nieporównywalnie większe niż w przypadku tradycyjnego zbrojenia. Przynęta opadająca w kierunku dna, dociążona czeburaszką, może poruszać się w każdej płaszczyźnie ze względu na wspomniane łączenie przegubowe. Wabiki zachowują się wtedy zupełnie inaczej, mają tendencję do kołysania się na boki i nieregularnej pracy, czyli wszystko to co prowokuje drapieżniki. Jest to szczególnie ważne kiedy łowimy przynętami bez pracy własnej (przynęty typu worm, imitacje owadów i drobnych skorupiaków). Pracę takim przynętom nadajemy przez grę szczytówką czy odpowiednie ruch nadgarstka, co dodatkowo potęgowane jest zastosowaniem w zestawie zbrojenia w czeburaszkę.

Elastyczne połączenie haka i główki czeburaszki może mieć również wpływ na pewność brania np. okonia. Kiedy żerują one niechętnie, delikatnie chwytając przynęty, zastosowanie czeburaszki może zwiększyć naszą skuteczność nad wodą. Okoń chwytający wabik uzbrojony w czeburaszkę nie wyczuwa przesztywnień wynikających ze stałego mocowanie obciążenia na haku, ja ma to miejsce w przypadku główki jigowej. Hol na czeburaszce może być również skuteczniejszy dzięki zniwelowaniu efektu dźwigni – wbity w rybi pysk hak pracuje w pełnym zakresie, dostosowując się do ruchów uciekającej ryby.

Osobiście uważam czeburaszkę niezastąpioną przy bardzo wolnym i leniwym łowieniu okoni z dna. Elastyczność łączenia obciążenia z hakiem podnosi atrakcyjność prezentacji pływającej przynęty, którą na krótszą bądź dłuższą chwilę zostawiamy nieruchomo na dnie. Ponieważ oczko haka stosowane w zbrojeniu czeburaszki jest zazwyczaj dość duże (haki typu „big eye”, które są dedykowane do łączenia z czeburaszkami), przynęta swobodniej podnosi się z dna i poddaje się delikatnym pływom wody, co bywa niezwykle kuszące dla drapieżnika czającego się w pobliżu.

Kolejnym argumentem za stosowaniem czeburaszki jest możliwość wykorzystania do zbrojenia haków typu off-set. Hak offset jest to specjalnie wyprofilowany hak spinningowy, zaprojektowany w celu minimalizowania występowania zaczepów w łowieniu w środowisku obfitym w podwodne przeszkody i roślinność. Jego unikatowość polega na możliwości schowania grotu haka w specjalny rowek, w które wyposażone są przynęty dedykowane pod haki offsetowe. Przynęta tak uzbrojona jest dużo mniej podatna na losowe wbicie się np. w gałąź, ponieważ grot haka jest zupełnie nieeksponowany. Podczas ataku ryby przynęta zsuwa się po haku i umożliwia skuteczne zacięcie. Oczywiście jak w każdym przypadku, jest grono wędkarzy, którzy nie stosują haków offsetowych ze względu na mniejszą liczbę skutecznych zacięć. Osobiście nie zauważyłem spadku skuteczności łowiąc okonie, natomiast w przypadku np. szczupaków staram się stosować tradycyjne zbrojenie. Związane jest to ze sposobem w jaki szczupaki chwytają przynętę, ale to temat na oddzielny artykuł.

Czeburaszka pozwala również na bardzo szybką zmianę obciążenia przynęty. Wystarczy rozpięcie drucianej agrafki czeburaszki, zmiana obciążenia na mniejsze lub większe i gotowe. Jest to szczególnie przydatne kiedy chcemy obłowić głębszy odcinek w którym pojawiają się dołki i rynny, a nie zależy nam na zmianie tego czym aktualnie kusimy ryby. Możliwość łączenia różnych ciężarków i haków pozwala tworzyć nam konfiguracje, których próżno szukać na wieszakach z główkami jigowymi. Hak prosty numer 12 i dziesięciogramowa główka – bardzo proszę! Osobiście bardzo często łowię w równie przeskalowanym połączeniu, ale w drugą stronę. Duże haki (2/0 i większe) łączę z lekkimi czeburaszkami i takim zestawem zbroję przeważnie duże kopyta (np. Easy Shiner). Różnicą, w porównaniu do klasycznego zbrojenia, jest umiejscowienie haka – nie przebija on grzbietu przynęty lecz jej bok, idealnie imitując ranną rybkę, która resztką sił unosi się w toni. Takim zestawem obławiam okolice przydenne, często kładąc przynętę nieruchomo na samym dnie i lekkimi drganiami podbijam do góry. Takie zbrojenie doskonale sprawdza się również w łowieniu nad pasem roślinności i podwodnymi łąkami.

Bardzo ciekawym sposobem wykorzystania czeburaszki jest używanie jej jako dociążenia błystek obrotowych i woblerów. W przypadku obrotówek sprawa jest dość prosta – jeśli lekką obrotówką chcemy przeczesać interesujący nas odcinek, który jest nieosiągalny ze względy na głębokość lub odległość rzutu, przed błystką umieszczamy czeburaszkę. Obrotówka lata wtedy znacznie dalej i schodzi głębiej. Sprawa komplikuje się w przypadku woblerów, których praca jest tematem bardziej złożonym niż obrotówek. Nie każdy wobler przyjmie taki upgrade – dociążenie czeburaszką może spowodować wygaszenie jego pracy lub zmianę na totalnie nieatrakcyjną dla ryb. Dociążenie czeburaszką montujemy trochę inaczej niż w przypadku przynęt silikonowych czy obrotówek. Między czeburaszką (dociążeniem), a woblerem powinien znajdować się przypon fluorocarbonowy lub szczupakoodporny, jeśli skupiamy się na tych drapieżnikach. W zależności od wagi zastosowanej czeburaszki możemy np. zejść pływającym woblerem dużo niżej, niż wynika to z jego charakterystyki lub wręcz pracować nim w okolicach samego dna.

Standardowa czeburaszka to ołowiany ciężarek z drucianą agrafką, która przechodzi przez jego środek. Na szczęście jedną z główną sił napędowych wędkarstwa jest ciągłe poszukiwanie ulepszeń i nowych rozwiązań, dzięki czemu standardowa czeburaszka wyewoluowała w kilka ciekawych wariacji opisanych poniżej.

Materiał wykorzystywany do produkcji

W procesie produkcji zamiast ołowiu może być wykorzystany wolfram, które znacznie wpływa na komfort łowienia, pracę przynęty ale również czucie zestawu i poziom sygnałów przekazywanych do dłoni wędkarza. Czeburaszki wykonane z tego metalu są doskonałymi skanerami dna, najbardziej ze wszystkich materiałów przekazują informację na temat jego struktury i twardości. Wolfram jest metalem dużo twardszym niż ołów, przez co trudniejszym w obróbce, co na pewno odbija się na cenach czeburaszek wykonanych właśnie z tego materiału. Kluczową cechą, która odróżnia wolfram od ołowiu jest jego wyższa gęstość, czyli większy ciężar przy tej samej wielkości kulki. Mówiąc skrótowo, wolfram jest dużo twardszy oraz cięższy niż ołów i ma większość zdolność do przenoszenia wibracji.

Oprócz najczęściej wymienianych zalet stosowania wolframowych czeburaszek takich jak zwiększenie odległości rzutowych czy wspomniane wcześniej poprawienie czucia zestawu, są nieco mniej znane właściwości akustyczne wolframu. Kulki wolframowe stosowane są w produkcji woblerów akustycznych, ze względu na czysty, metaliczny i bardzo charakterystyczny dźwięk jaki wydają grzechotki z nich skonstruowane. Co ma do tego czeburaszka? Obławiając strefy przydenne bardzo często obijamy się główką o kamieniste dno, podwodne struktury skalne czy inne twarde przedmioty znajdujące się w wodzie. W przypadku stosowania ołowiu, ze względu na jego miękkość, dźwięk jest bardzo stłumiony. Wolframowe czeburaszki są dużo głośniejsze, ich charakterystyczny „klik” potrafi sprowokować najbardziej ospałe ryby.

Czeburaszka
czeburaszki wolframowe

Nie bez znaczenia jest również aspekt ekologiczny stosowania wolframu. Wędkarstwo w Polsce jest stosunkowo popularnym sposobem spędzania czasu i wydaje mi się, że z roku na rok przybywa amatorów okoni, szczupaków, sandaczy i białorybu. Każdy z nas zostawia w sezonie w wodzie mnóstwo przynęt uzbrojonych w ołowiane główki czy czeburaszki oraz pełne zestawy spławikowe z ołowianymi śrucinami. Gdy pomnożymy te straty razy liczbę aktywnych wędkarzy w Polsce okazuje się, że rocznie zostawiamy setki ton ołowiu w wodzie. Jestem świadomy, że w kraju gdzie wędkarze (chociaż w tym przypadku bardziej pasuje zwrot śmieciarze) zostawiają po sobie mnóstwo odpadów na łowiskach, kwestia toksyczności ołowiu jest trywialna, ale mimo wszystko – jeśli mamy możliwość zmieniania sytuacji na lepszą, to dlaczego nie próbować?

Kształt czeburaszek

Mówię „czeburaszka” – twoje pierwsze skojarzenie to kulisty kształt z agrafką, chociaż na rynku jest jeszcze kilka trochę mniej znanych propozycji. Oprócz kulistych czeburaszek, stosuję również te w kształcie rybiej głowy. Bardzo skutecznym połączeniem jest połączenie np. Swing Impact z lekko uciętą główką i opisywanej czeburaszki w kształcie rybiej główki. Najchętniej sięgam po tego typu obciążniki wyprodukowane przez Water King – mają bardzo ciekawą paletę kolorów i idealnie spasowaną agrafkę, co w moim przypadku jest zawsze czynnikiem decydującym o zakupie.

Ciekawą propozycją jest modyfikacja czeburaszki stworzona przez polskiego producenta, firmy Dragon. Produkt jest dostępny pod nazwą wymienne ciężarki spinningowe i bazuje na elastycznym połączeniu ciężarka z hakiem, ale pozbawiony jest ruchomej agrafki. Drut połączony jest z ołowianą kulka na stałe, a klips do którego montujemy hak jest na zewnątrz ciężarka i nie wymaga wyciągania agrafki, jak ma to miejsce w tradycyjnej czeburaszce. Powodem wprowadzenia takiego rozwiązania jest konieczność zabezpieczenia przynęty przed jej utratą w wyniku rozgięcia się drutu w tradycyjnej konstrukcji z drutem w środku. Skłamałbym mówiąc, że nigdy mi się to nie przytrafiło, ale były to pojedyncze przypadki gdy siłowo odstrzeliwałem przynętę z zaczepu, nigdy nie rozpiąłem czeburaszki w trakcie holu ryby. Zostaję więc przy tradycyjnej konstrukcji, choć zdarza mi się korzystać z opisywanego rozwiązania, kiedy przerzucam sporą ilość przynęt w krótkim czasie, wtedy systemik Dragona jest naprawdę wygodny.

Kolor czeburaszek

Bardzo wielu wędkarzy uważa, że kolor główki lub czeburaszki nie ma znaczenia jeśli chodzi o liczbę brań i skuteczność nad wodą. Taka sama liczba wędkarzy twierdzi że ma ogromne znaczenie i ci, którzy tego nie rozumieją są w wielkim błędzie. Jeśli sami chcecie to sprawdzić to producenci sprzętu wędkarskiego chętnie wam w tym pomogą – w sklepach dostępna jest bardzo szeroka gama kolorów czeburaszek. Ciężko jednoznacznie jest mi stwierdzić czy faktycznie ich kolorystyka wpływa na ilość brań. Po kilku sezonach eksperymentowania z kolorami zostałem z tradycyjną paletą – czerwonym, złotym i czarnym. Bardziej awangardowa kolorystyka czeburaszek odpoczywa na dnie pudełka, czekając na ten lepszy moment. Jakoś nie chce nadejść.

Jakość

Ciężarek z dziurą w środku i kawałek zagiętego drutu, tu się nie da nic popsuć. A jednak…Najczęstszym defektem czeburaszek jest nieodpowiednie formowanie agrafki, które bardzo często obserwuję w najtańszych i najlżejszych konstrukcjach wolframowych. Czeburaszki wolframowe są dużo mniejsze niż ich odpowiedniki o takiej samej masie wykonane z ołowiu, więc stosowane agrafki powinny być wykonane bardzo precyzyjnie. Problem pojawia się kiedy są one zbyt mocno ściśnięte co powoduje luz między ciężarkiem i agrafką. Skutkiem tego jest przeważnie wypadanie wolframowej kulki podczas wędkowania, a to natomiast prowadzi to utraty zestawu lub/i ryby. Natomiast agrafki zbyt słabo dogięte powodują problem z ich wyjęciem w trakcie uzbrajania czeburaszki w hak. Jest to szczególnie frustrujące nad wodą, a jeszcze bardziej gdy dłonie zmarznięte od mrozu i wiatru walczą z zaklinowanym drucikiem półmilimetrowej grubości. W najtańszych czeburaszkach ołowianych drut użyty do produkcji agrafki bardzo często koroduje, co prowadzi do tych samych problemów.

Woda na której łowię z użyciem lekkich czeburaszek to miejski odcinek Motławy w Gdańsku. Jest to rzeka wyjątkowo mocno naznaczona ingerencją człowieka – w wodzie znajdziemy ogromne bloki betonowe, resztki starych konstrukcji i pomostów oraz (na pewno największe zaskoczenie) tony śmieci. Z tego powodu w trakcie sezonu tracę po kilkadziesiąt zestawów i chcąc lub nie mam dzięki temu możliwość testowania czeburaszek wolframowych różnych producentów. Sprawdzałem wiele produktów i ze standardowej oferty chyba najbardziej przekonały mnie czeburaszki Kongera – przyzwoite wykonanie i dobra jakość agrafki. Z produktów niestandardowych (tzn. niedostępnych na półkach w przeciętnym sklepie) korzystam z czeburaszek litewskiego producenta MB Lures. Są dostępne w bardzo szerokiej gamie wagowej i kolorystycznej, a ich największą zaletą jest jakość wykonania. Bardzo trwałe malowanie, idealnie spasowana agrafka to powody, dla których nie szukam innych opcji.

(Czy) warto próbować

Jedną z podstawowych zasad skutecznego spinningowania jest ciągłe poszukiwanie odpowiedniej prezentacji przynęty do tej, która w danej chwili najbardziej odpowiada rybom. Straszny truizm, ale do tego sprowadza się spinningowanie i chyba całe wędkarstwo. Mam nadzieję, że nie zmartwię czytającego ten artykuł, ale czeburaszka czasem jest nieskuteczna. Ryby potrafią nie reagować na nią zupełnie, tak jakby czyniła przynętę niewidzialną. To wszystko wynagradza nam swoją zabójczą skutecznością w niektórych dniach, kiedy jest podstawowym sposobem zbrojenia silikonu. Czeburaszka jest moim podstawowym sposobem zbrojenia w zimnych miesiącach, kiedy szukam okoni letargicznych, niezdecydowanych i kapryśnych. Chętnie sięgam po nią też latem, kiedy w połączeniu z hakiem offsetowym jest bardzo przydatna w zarośniętych zbiornikach. Czeburaszka jest dla mnie kolejnym, bardzo przydatnym narzędziem, które pozwala efektywniej dostosować się do warunków panujących nad wodą. Nie jest dla mnie alternatywą zbrojenia w główkę jigową ale jej uzupełnieniem, przeznaczonym na inne warunki nad wodą. Jest też metodą zbrojenia, która dała mi większość najgrubszych okoni złowionych w poprzednim sezonie.

Może Ci się przydać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *