Przejdź do treści
jak dobrać amortyzator do łowienia karpi

Jak dobrać amortyzator do łowienia karpi

Wybór amortyzatora jest niesamowicie istotny podczas łowienia dużych ryb. Jego elastyczność, miękkość oraz długość jest bardzo ważny. Dzięki niemu mamy szansę nawiązać walkę z największymi rybami. dobieramy go indywidualnie do wielkości ryb, grubość przyponu, wielkości haczyka oraz rozmiarów łowiska.

Łowimy karpie

Końcówka sierpnia i początek września był dla nas bardzo aktywny. Franek startował w Grand Prix Polski i cały czas podporządkowaliśmy pod treningi. Po zakończeniu całego cyklu przyszedł czas na nasze prywatne łowienie. Postanowiliśmy spróbować połowić troszeczkę większych ryb na spławik. Na pobliskiej żwirowni mamy idealne warunki do łowienia karpi i amurów w strefie przybrzeżnej. Używamy do tego skróta (kilku elementów z tyczki) wyposażonych w odpowiednio gruby amortyzator. Dzięki odpowiedniemu zestawowi jesteśmy w stanie wyholować nawet 10 kg ryby. Zestaw jest bardzo mocny i walka z dużymi rybami jest niesamowicie pasjonująca.

łowienie karpi

Zacznijmy od początku

Na łowienie Franek przygotował 5-elementowy top ( 6 metrów) wyposażony 3 milimetrowy hybrydowy amortyzator. Top posiada system walki dzięki któremu jesteśmy w stanie podczas holu kontrolować napięcie gumy. Jest to bardzo dobre rozwiązanie kiedy mamy do czynienia z dużymi rybami, jesteśmy w stanie zamontować długi 4,5 m amortyzator którego część znajduje się w topie, a część na zewnątrz. Jego napięcie kontrolujemy poprzez mały korek znajdujący się na gumie tuż za jej wyjściem z bocznego slotu.

Podczas brania ryby, kiedy następuje gwałtowny odjazd tylko lekko hamuje amortyzator i daje nam kilka dodatkowych metrów na ucieczkę ryby. Hybrydowe gumy są bardzo elastyczne nierzadko posiadają rozciągliwość 800 procent, oznacza to że z każdego metra amortyzatora po rozciągnięciu uzyskujemy 8 m. Jeżeli umieścimy w topie 3 metry to przy maksymalnym napięciu mamy 21 metrów na ucieczkę ryby. Jeśli umieścimy 4 m to dostajemy dodatkowe 7 m i łącznie mamy 28. Jest dystans żeby zatrzymać nawet największe ryby.

ryba karp

Jak dobrać amortyzator

Według mnie do łowienia ryb w przedziale 1 - 3 kg wystarczające będą amortyzatory 2,2 - 2,6 milimetra. Wystarczy, że użyjemy 3 metrowy odcinek. Do ryb przedziale 3 - 5 kilogramów powinniśmy już użyć gumy w przedziale 2,6 - 3,0 milimetra. Jeżeli łowisko jest szerokie możemy użyć 4 metrowego odcinka.

Jeśli w naszej wodzie pływają ryby w przedziale 5 kg + zdecydowanie polecam gumy powyżej trzech milimetrów. Przy bardzo szerokim akwenie i dużych rybach głosować możemy zastosować nawet 5 metrowy odcinek. Podwieszamy go potopem, a końcówkę zawiązaną w pętle zakładamy na element niżej. Zabezpiecza to przed utratą amortyzatora podczas holu. Koniec topu zabezpieczony jest teflonową tulejką, która ma na celu zabezpieczenie amortyzatora przed przetarciem. Na końcu gumy znajduje się dakronowy łącznik, który umożliwia nam zapięcie zestawu. O zestawach do połowu karpi pisałem wam już w poprzednich wpisach na blogu.

Dalsza część zestawu

Na naszym łowisku używamy jako żyłki głównej 0,21 milimetra Team Matchpro M1 jest to doskonały materiał do robienia zestawów karpiowych. Jej niesamowita moc, świetna elastyczność to główne zalety dla których ją stosuje. Moje ulubione haki, kiedy zakładam przynętę na gumkę to Drennan Power Hair Rigger w rozmiarze 12. Jest to bardzo mocny kuty haczyk o krótkim trzonku i szerokim łuku kolankowym. Świetny do łowienia na twarde pelety. Jeżeli łowi na kukurydzę to używam haczyków Drennan Carp Pellet. Są dużo lżejsze i przez to nasz zestaw opada bardzo naturalnie przy użyciu lekkich przynęt. Jest to niesamowicie ważne podczas połowu karpi. Naturalne zachowanie się przynęty w wodzie to klucz do sukcesu. Spotykałem się z sytuacją, kiedy wymiana haczyka dosłownie otwierała nam wodę. Podczas tegorocznych zawodów na Matchpro Fishing Arena przez 2 dni dobieraliśmy haczyk do ryb i naszego stylu łowienia. Ostatecznie padł na Drennan Carp pellet co przełożyło się na sukces.

Nęcenie

Na starcie Franek zanęcił dwa kubki mielonej kukurydzy, jeden kubek całej i dosłownie dwie kuleczki słodki zanęty. Ja zdecydowałem się natomiast do nęcenia wstępnego użyć wyłącznie 4 mm pelletu o bardzo neutralnym rybnym zapachu. Co jakiś czas do rzucałem po kilka ośmio milimetrowy pelletów. Które były moją przynętą.

Przed rozpoczęciem nęcenia bardzo ważną rzeczą jest odpowiednie wygruntowanie stanowiska. Na zestaw zakładam 20 g gruntomierz i powoli sonduje wodę od brzegu w kierunku środka łowiska. Poszukuję końcówki spadu to doskonałe miejsce do połowu karpi. Później przegruntowuje dokładnie poszukując przeszkód podwodnych. Łowienie karpi na spławik to ciągła praca zestawem, nie można czekać na ryby. Często unoszę do góry 10-15 cm na dno i prowokuje ryby. Jeżeli dorzucę pelletu lub do strzelę procą to natychmiast wkładam mój zestaw od nowa. Karpie reagują na plus spadającej przynęty do wody. Ważne jest to żeby przynęta była ostatnia, która wpadnie do wody. Pierwsze pellety wabią ryby dźwiękiem i tym samym zapraszają je w łowisko, a nasza przynęta, która wpada jako ostatnia trafia bezpośrednio pod nos karpiom. W ten sposób zwiększamy nasze szanse.

Wyniki łowienia

Pierwsze ryby zamordowały się po 45 minutach łowienia, woda jest coraz chłodniejsza i coraz trudniej trafić ryby pod brzegiem. Zdecydowanie wolą przebywać w środkowej strefie i łapać ostatnie promienie słońca. Jako pierwszy Trafił mi się piękny 5 kg wojownik, który dość mocno przetestował mój 3,2 milimetrowy hybrydowy amortyzator. Na początku odjechał lecz moc gumy nawróciła go pod powierzchnię, a mocny zestaw zbudowany na żyłce 0, 23 milimetra pozwolił na siłowy hol. niestety szalejąca na powierzchni ryba wypłoszyła inne i musiałem pracować kolejne 45 minut na następnego karpia. U Franka na kukurydzianych zestawach dłuższy czas panowała cisza, jedynie pojedyncze płotki przeszkadzały w łowieniu. Dopiero zmiana dystansu i ciągłe strzelanie z procy kukurydzą zwabiło w łowisko większe ryby. Po przesunięciu się na 10-ty metr w łowisku pojawiło się życie.

Amury bardzo lubią nęcenie procą i pływając w toni chwytają opadające przynęty. Ten sposób okazał się tego dnia bardzo skuteczny. Wyrzucając zestaw w przód udało się przechytrzyć kilku zielonych amatorów ziaren.

Podczas łowienia na pellet w moim łowisku zdecydowanie częściej meldował się karp. Widać że na jesień potrzebują białka zwierzęcego, które dostępne jest w pelletach. Systematyczne nęcenie pozwoliło zwabić w łowisko kilka ładnych ryb.

Była to nasza ostatnia wyprawa na łowienie karpi tyczką spod brzegu, oziębiająca się woda powoduje odsunięcie się ryb w głąb łowiska. Następnym razem Będziemy musieli poszukać ich troszkę dalej. Mam nadzieję że październik da nam sporo pięknych ryb o których łowieniu z przyjemnością opiszę wam w kolejnych wpisach na blogu.

Następny artykuł Jak złowić karpia