Przejdź do treści
woblery na sandacza

Woblery na sandacza

W moich stronach sandacze łowi się głownie przynętami silikonowymi – duże jaskółki, wąskie rippery z delikatna pracą ogonową to sandaczowy klasyk. Łowienie z opadu czy wysokim drop shotem to jedne z bardziej popularnych i skutecznych technik łowienia mętnookich, ale nie jedyne. Woblery sandaczowe we wprawnych rękach nie odbiegają skutecznością od przynęt gumowych, a czasem znacznie je przewyższają. W artykule przedstawiam przegląd najskuteczniejszych woblerów sandaczowych, stworzony na podstawie własnych obserwacji i rozmów z kolegami po kiju, którzy sandacze łowią nałogowo.

Skuteczność woblerów

Przynęta to tylko składowa sukcesu nad wodą. Powiedziałbym, że 80 procent sukcesu to odpowiednie miejsce i czas, wabik to tylko dopełnienie wcześniej wymienionych. Nie ma też przynęt uniwersalnych, czyli takich które działają zawsze i wszędzie. Każdy akwen to inny historia, ponieważ żyją w nim inne ryby i ma inną specyfikę. Przynęty, które doskonale sprawdzają się na Zalewie Siemianówka niekoniecznie będą skuteczne na Martwej Wiśle. Mimo wszystko, można pokusić o stworzenie listy woblerów, które na przestrzeni lat wyrobiły sobie miano skutecznych przynęt na sandacza.

Jak opisywane są woblery

Producenci i twórcy woblerów stosują różne, choć w gruncie rzeczy podobne, opisy konkretnych woblerów. Wybierając przynętę w sklepie, czy przeglądając jej opis w Internecie, można mniej lub bardziej „odczytać” jej pracę w wodzie. Pierwszym parametrem opisu jest długość, podawana w milimetrach lub centymetrach. Drugim ważnym aspektem jest pływalność woblera – tonące oznaczane są najczęściej literą „S” (od angielskiego „sinking”), pływające jako „F” (od angielskiego „floating”), a neutralne jako „SP” (od angielskiego „suspend”).

Głębokość pracy najczęściej podana jest wprost na opakowaniu przynęty, ale można ją również odczytać z symbolu woblera. Woblery bardzo głęboko schodzące oznaczone są jako „SDR” (od angielskiego „super deep runner”), głęboko schodzące jako „DR” (od angielskiego „deep runner”), a pływające pod powierzchnią wody jako „SR” (od angielskiego „shallow runner”).

Kolory woblerów na sandacza

Na jednym z materiałów Kamila Walickiego (polecam całą serię, bardzo merytoryczna analiza, której brakuje w polskim Internecie), obejrzałem ciekawą syntezę tego jak widzi sandacz i jakie kolory odróżnia. Sandacz odróżnia kolory, to jest kwestia bezsprzeczna. Pozostałe kwestie to już spekulacje ichtiologów i biologów środowiskowych. Są jednak pewniki w teoriach na temat odróżniania kolorów. Na pewno sandacz ma doskonały wzrok, którego skutecznie używa w trakcie polowania.

Mętnookie są doskonałymi nocnymi łowcami, więc na pewno zmysł wzroku to element na który możemy oddziaływać próbując skusić je do brania. Sandacz widzi i odróżnia dwa podstawowe kolory – zielony i zbliżony do żółto-pomarańczowego. Pozostałe kolory widziane są jako odcienie szarości. Skąd więc popularność przynęt biało-czerwonych na sandacze? Taka kombinacja przyciąga ryby ze względu na kontrast tych kolorów, który jest łatwo dostrzegalny przez mętnookie.

Oczywiście oprócz wspomnianych kolorów, atrakcyjne są wszelkie barwy zbliżone do umaszczenia naturalnego pokarmu sandaczy – srebro, perła z połączeniem czarnego na grzbiecie. Przynęta w takim kolorze doskonale przypomina ukleję czy inne drobne ryby, na których najczęściej żeruje sandacz.

Dobierając kolory woblerów na sandacza, warto jest zaopatrzyć się w różnie ubarwione. Czasem to właśnie zmiana koloru woblera przynosi efekt w postaci złowionej ryby. Niczego odkrywczego nie napiszę – trzeba eksperymentować z doborem kolorów.

Rozmiar woblerów na sandacza

Standardowy i najbardziej popularny rozmiar woblerów na sandacza to długość między 7 a 9 centymetrów. Czy najskuteczniejszy? To zależy na jakiej rybie żeruje sandacz. Jeśli w danej porze jego głównym źródłem pokarmu są dziewięciocentymetrowe ukleje, to wobler w tym rozmiarze jest dobrym rozwiązaniem. Nie ma natomiast żadnych przeciwwskazań, na łowienie sandacza dużymi woblerami. Dwunastocentymetrowa przynęta nie jest dla sandacza żadnym problemem, dlatego warto czasem spróbować łowić dłuższymi wabikami i sprawdzać jak na taką zmianę reaguje ryba.

sandacz

Wąski przełyk sandacza

Najczęściej spotykaną opinią, która rzutuje później na dobierane przez wędkarzy przynęty, jest twierdzenie że sandacz ma wąski przełyk, w związku z czym trzeba łowić go na wabiki o określonym rozmiarze i kształcie. Jest to faktycznie prawdą, bo w porównaniu do suma czy szczupaka sandacz ma węższy przełyk, a właściwie mniejsze rozwarcie otworu gębowego. Natomiast nie jest to ograniczeniem dla mętnookiego, który jako drapieżnik żeruje na rybach, których są w jego zasięgu. Niczym dziwnym jest żerowanie sandacza na 20 centymetrowych krąpiach czy leszczach, więc nie ma mowy o tym, że sandacz nie atakuje dużych przynęt, a tylko te wąskie i raczej małe. Przekonanie to wzięło się z faktu, że sandacz najczęściej żeruje na uklejach, natomiast błędna jest interpretacja. „Smoki” żerują na uklejach bo są to ryby najczęściej i najliczniej występujące na łowiskach gdzie można spotkać sandacza.

Najlepsze woblery na sandacza

Poniższa lista to moja subiektywna propozycja TOP 10 sandaczowych woblerów. Dwie pierwsze propozycje to na moich wodach przynęta praktycznie bezkonkurencyjna – jeśli sandacz żeruje w okolicy to prędzej czy później uderzy w „Widły”. Poza doskonałą łownością, woblery Pana Janusza to konstrukcja odporna na kamieniste dno, ze względu na metalowy, wklejany ster. Pełna lista poniżej:

1. Janusz Wideł Płytka Siódemka 7 cm

2. Janusz Wideł Zaczarowany Ołówek 9 cm

Janusz Wideł Zaczarowany Ołówek 9 cm
Janusz Wideł Zaczarowany Ołówek 9 cm

3. Megabass Vision Oneten 11 cm

Megabass Vision Oneten 11 cm
Megabass Vision Oneten 11 cm

4. Gloog Nike 8 cm

5. Rapala Original 9cm / 13 cm

6. Rapala Flat Rap 8 cm

7. Kornel Słaby Ukleja 5 cm

8. Kornel Słaby Jelcyk 10,5 cm

9. HMS Zander X 12 cm

10. Salmo Minnow 9 cm

U mnie na to nie biorą

Na pewno część czytających artykuł ma w swoim pudle któryś z woblerów z listy i stwierdzi, że ten wobler „nie łowi”. No cóż, pozostaje mi się zgodzić. Skuteczność woblerów zależy od wielu czynników takich jak pora łowienia, sposób prowadzenia czy wytypowana miejscówka.

Dlaczego na niektóre woblery na warszawskim odcinku Wisły sandacze biorą świetnie, a w rejonach Tczewa zupełnie odwrotnie? To chyba pytanie na które każdy z nas szuka odpowiedzi i obawiam się, że nie znajdzie. Wędkarstwo to przede wszystkim przyroda, a ta bywa przewrotna, zaskakująca i wciąż tajemnicza. Zapełnienie pudeł z przynętami woblerami z listy powyżej nie uczyni z nas skutecznego wędkarza, może natomiast spowodować dyskopatię od dźwigania toreb pełnych różnorakich przynęt. Oprócz samego wędkowania, ważne jest wyciąganie wniosków z naszych wypraw, zarówno tych udanych jak i zakończonych zejściem „o kiju”. Zapamiętuj w jakich godzinach i porze roku woblery były skuteczne i co działo się wtedy na wodzie. Po kilkudziesięciu sesjach będziesz miał wiele faktów do analizy, które długofalowo mogą przekształcić się w coś, co niektórzy nazywają szczęściem lub fartem, a inni wiedzą i doświadczeniem.

Poprzedni artykuł Tokyo Rig na okonia
Następny artykuł Obrotówka - przynęta na okonia